11 sty 2015

25 - lecie

Dziś wróciłam do domu.
W piątek jechałam do mojego chłopaka i miałam awarie samochodu. Padł mi akumulator i w nocy moje światła nie dawały żadnego oświetlenia! Pierwszy raz takie coś przeżyłam. Ale na szczęście dotarłam cała i zdrowa.

W sobotę mój chłopak z bratem naprawiali mi samochód. A popołudniu kiedy był czas się zacząć szykować na imprezę to zabrakło prądu :) A od 16 już robi się ciemno, dlatego wszystkie czynności wykonywałam przy świecach :D Nigdy tego nie za pomnę! Ale nie mogę narzekać makijaż wyszedł mi bardzo dobrze. Zabawa trwała do rana, pod koniec już moje nogi odmawiały posłuszeństwa i nie mogłam na nich ustać.
Ale przyjęcie będę długo wspominać. A solenizanci byli szczęśliwi i to jest najważniejsze ;)




Strój na 25 leciu :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za komentarz i zapraszam ponownie ;)